Komisarz Kroes o konkurencji w branży farmaceutycznej

Neelie Kroes, europejska komisarz ds. konkurencji, podczas swojego dzisiejszego wystąpienia poruszyła temat Badania sektora farmaceutycznego przeprowadzonego przez podległe jej służby DG Konkurencja. N. Kroes podkreśliła znaczenie Badania oraz zwróciła uwagę na postępowania antymonopolowe, które już się toczą lub mogą zostać wszczęte, przeciwko innowacyjnym firmom farmaceutycznym, które jednostronnie lub w porozumieniu z producentami generyków, ograniczają możliwości wejścia na rynek tańszych alternatyw dla wielu leków.

Komisarz nawiązała również do problemu importu równoległego leków, wskazując, że może być on przedmiotem nowych postępowań antymonopolowych prowadzonych przez Komisję Europejską. Jest to istotna deklaracja, gdyż Komisja w obecnej kadencji koncentrowała się na problemach związanych z ugodami patentowymi i tzw. odwróconymi płatnościami, podczas gdy w ostatnich latach Trybunał Sprawiedliwości w swoim orzecznictwie dokonał istotnych zmian w postrzeganiu importu równoległego z punktu widzenia europejskich reguł konkurencji.

Joaquín Almunia nominowany na komisarza ds. konkurencji

W ogłoszonym dzisiaj proponowanym składzie Komisji Europejskiej pod przewodnictwem J. M. Barroso, rola komisarza ds. konkurencjii przypadła obecnemu komisarzowi ds. gospodarczych i monetarnych, hiszpańskiemu socjaliście, Joaquínowi Almunii. Almunia zastąpić ma na tym stanowisku Neelie Kroes.

Komentatorzy Wall Street Journal podkreślają, że mimo swojej przynależności politycznej, Almunia może okazać się łagodniejszym komisarzem niż Kroes, która w ciągu swojej kadencji doprowadziła do nałożenia rekordowych kar finansowych za naruszenia wspólnotowego prawa konkurencji.

Dystrybucja bezpośrednia leków do aptek a prawo konkurencji

By określić jakie jest ryzyko naruszenia prawa konkurencji przez firmę farmaceutyczną wprowadzającą model dystrybucji bezpośredniej do aptek (DTP) warto w pierwszej kolejności zidentyfikować potencjalne antykonkurencyjne efekty, jakie mogą zaistnieć w związku z dystrybucją DTP oraz antykonkurencyjne cele, które za pomocą DTP mogłyby być realizowane.

Najczęściej wymieniane przykłady wspomnianych efektów lub celów to:

  • Zwiększenie koncentracji na rynku hurtowym: producenci wybierając konkretnych dystrybutorów w modelu wyłącznego DTP zamykają część rynku dla reszty dystrybutorów. Jak stwierdził w swoim oświadczeniu skierowanym do brytyjskiego organu antymonopolowego jeden z hurtowników: Regionalni hurtownicy full-line zostaną graczami short-line (…), połączą się z jednym z trzech głównych krajowych graczy lub zamkną swój biznes. [Medicines Distribution, OFT 2007]

    Efekt ten może być silniejszy w sytuacji wertykalnej integracji hurtowni i sieci aptek, gdyż odpowiednio duża grupa negocjując jednocześnie stawki opłat dystrybucyjnych i rabatów dla aptek mogłaby zaniżać pierwsze kosztem drugich – mechanizm subsydiowania krzyżowego (cross-subsidy). Hurtownicy nie kontrolujący dużych sieci aptek mieliby wtedy trudności z konkurowaniem ceną z hurtownikami zintegrowanymi poziomo.

    Przypuszczalnie, upowszechnienie się modelu zamkniętego DTP może doprowadzić do istotnego zmniejszenia liczby podmiotów na rynku hurtowym (dystrybucji).

  • Bariery wejścia na rynku hurtowym. Ponieważ model DTP może, przynajmniej w długim okresie, zmniejszyć rentowność dystrybutorów leków, mniej prawdopodobne będzie wejście nowych graczy na ten rynek. Z drugiej strony, model DTP co do zasady powinien ułatwić wejście dużych operatorów logistycznych, którzy dysponują odpowiednimi korzyściami skali, by móc efektywnie konkurować jako LSP (ang. logistic service providers – dostawcy usług logistycznych w modelu DTP). Przykładem tego drugiego scenariusza jest wejście międzynarodowego spedytora UTi Worldwide na rynek dystrybucji leków w RPA. Można oczekiwać podobnych ruchów tego typu podmiotów na w Europie.

  • Ograniczenie dostępu do rynku hurtowego dla małych producentów. Autorzy wspomnianego raportu OFT odnoszą się do argumentów podnoszonych przez małych producentów leków, według których DTP zwiększa ich koszty dystrybucji. Ma to miejsce, gdyż DTP eliminuje mechanizm subsydiowania krzyżowego, polegający na tym, że hurtownicy rekompensują sobie niższe zyski ze sprzedaży tańszych lub słabo rotujących leków wyższymi zyskami ze sprzedaży droższych i wysoko rotujących. DTP prowadzi do “urealnienia” kosztów dystrybucji produktów tanich i słabo rotujących.

    Oczywistym jest, że mali producenci mają słabszą pozycję negocjacyjną wobec hurtowników. Jeśli hurtownicy, w związku z odchodzeniem rynku od tradycyjnego modelu full-line, będą starać się redukować koszty i rezygnować z dystrybucji mało opłacalnych leków, ich producenci będą musieli zaoferować hurtownikom większe marże niż stosowane w tradycyjnym modelu dystrybucji. Taka presja może prowadzić do integracji na rynku produkcji leków, czy to poprzez fuzje, czy też joint-ventures.

  • Ograniczenie importu równoległego. Jednym z głównych celów wprowadzania dystrybucji DTP w krajach UE jest ograniczenie importu równoległego, który szkodzi interesom handlowym producentów leków. DTP pozwala na ograniczenie tego mechanizmu zarówno w kraju pochodzenia, jak i w kraju docelowym.

    W kraju pochodzenia producent ma pełną kontrolę komu sprzedawane są jego produkty, więc w ten sposób może zapobiec ich wywozowi poza obszar danego kraju. W kraju docelowym, który ze względu na różnicę cen jest atrakcyjny dla prowadzących arbitraż cenowy dystrybutorów, producent może kontrolować pośrednio popyt na import równoległy poprzez ustalanie limitów zakupów dla aptek na podstawie ich historii zakupów. Jeśli apteka przez jakiś czas zaopatrywałaby się w leki z importu równoległego, jej możliwości nabycia tych samych leków w dystrybucji krajowej byłyby bardzo małe (gdyż nie ma odpowiedniej historii zakupów). W ten sposób producent leku wprowadza do kalkulacji ekonomicznej apteki dodatkowy element ryzyka, który może przeważyć nad korzyściami z importu równoległego.

Podsumowując, wprowadzenie modelu DTP może doprowadzić do zwiększenia koncentracji na rynku hurtowym, a także przynajmniej w części rynku produkcji leków. Kwestią, która pozostaje do dyskusji jest, czy dojdzie do tego rzeczywiście oraz jak takie zjawisko powinno być oceniane z punktu widzenia prawa konkurencji.

Tags: , ,

Petitio principii w wytycznych Komisji

Nicolas Petit na blogu Chillin’ Competition zauważył pewien interesujący lapsus, który znalazł się w w wytycznych Komisji w sprawie art. 82 TWE:

12. W ocenie dominacji zostanie uwzględniona struktura konkurencji na rynku, a w szczególności następujące czynniki: • presja konkurencyjna, która wynika z obecnych dostaw produktów lub usług od aktualnych konkurentów, oraz pozycji, jaką zajmują oni na tym rynku (pozycja na rynku przedsiębiorstwa dominującego i jego konkurentów); (…)

Jak słusznie zauważył prof. Petit, wynika z powyższego, że Komisja oceniając dominację już wie z góry, kto jest przedsiębiorcą dominującym. Ciekawe.

Tags:

Seminarium międzynarodowe UOKIKu

W dniu 29 października odbędzie się seminarium „Aktualne zagadnienia z zakresu kontroli koncentracji” organizowane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Wśród zaproszonych prelegentów m.in. Pan Jarosław Sroczyński, Maribeth Petrizzi czy Kaarli Eichhorn.

Temat będzie obejmował:
procesów koncentracji przedsiębiorstw i ich kontroli w czasach kryzysu. Przedmiotem dyskusji będą, między innymi kwestie porównawczoprawne, tzw. failing firm defense, znaczenie analizy ekonomicznej w praktyce decyzyjnej organów antymonopolowych, a także problematyka trwałości decyzji w sprawach koncentracji.

Więcej informacji na:

http://www.uokik.gov.pl/pl/informacja_i_edukacja/wydarzenia/art134.html

Dystrybucja bezpośrednia leków – przykłady z Wielkiej Brytanii i RPA

Dystrybucja bezpośrednia w branży farmaceutycznej (DTP – Direct to Pharmacy) polega na bezpośredniej relacji handlowej pomiędzy producentem a klientem (apteką), w ramach tego schematu własność produktów nie jest przenoszona na dystrybutorów, którzy jedynie działają na rzecz producentów (np. jako ich agenci). Pozwala ona producentom na realizację szeregu korzyści, jednocześnie zmieniając zasadniczo pozycję dystrybutorów – przestają być oni resellerami, stając się jedynie dostawcami usług logistycznych (Logistics Service Providers – LSP). Obecnie, zysk dystrybutora jest tym większy im droższe jest jedno opakowanie produktu, w ramach DTP dystrybutor opłacany jest najczęściej od ilości opakowań dostarczonych (i innych świadczonych przy okazji usług).

W Wielkiej Brytanii, tradycyjny model polega na relacjach handlowych producentów z dystrybutorami z segmentu full-line (pełna oferta leków na receptę – Rx) oraz short-line (ograniczona oferta Rx), przy czym rabat dla dystrybutorów zwyczajowo wynosi 12.5% (znaczna część tego rabatu przekazywana jest do aptek). Glaxo w 1991 r. wprowadziło DTP bez wyłączności, co oznacza, że wszyscy dystrybutorzy mogą w tym programie uczestniczyć, jeśli tylko godzą się na odejście od modelu tradycyjnego. Sytuacja ta zmieniła się w 2008 r., kiedy GlaxoSmithKline ograniczyło liczbę LSP do dwóch: AAH i Alliance Healthcare (wcześniej: Unichem).

W 2007 r. Pfizer wprowadził DTP na zasadzie ekskluzywnej z UniChem (obecnie Alliance Healthcare) jako jedynym LSP, gdyż pozostali dwaj znaczący dystrybutorzy odmówili wzięcia udziału w tym projekcie (oferta był otwarta również dla AAH i Phoenix). W 2008 r. DTP wprowadziła Astra Zeneca (dwóch LSP: AAH i Alliance Healthcare).

Oprócz implementacji “czystego” DTP, wielu producentów zdecydowało się na zwężenie swoich kanałów dystrybucji przez ograniczenie liczby dystrybutorów (np. Napp, Sanofi Aventis, Novartis, Janssen-Cilag, Novo-Nordisk), przy czym dystrybutorzy wciąż kupują leki od producentów z rabatem i odsprzedają je aptekom prowadząc własną politykę rabatową.

W RPA tradycyjny model dystrybucji, z 17.5% rabatem dla hurtowni, stosowany był przez wszystkich producentów aż do 1993 r., kiedy to czterech z nich (Boehringer Ingelheim, Roche, Bayer, Ciba-Geigy) powołało do życia International Healthcare Distributors – joint venture, które zostało jedynym dystrybutorem ich produktów. Z czasem do IHD przyłączyli się inni producenci, w efekcie czego jeszcze w 2004 r. IHD należała do 11 firm farmaceutycznych (Abbott, Aventis, Bayer, Boehringer Ingelheim, Bristol-Myers Squibb, Eli Lilly, MSD, Novartis, Roche, Schering oraz Wyeth). Ponieważ IHD pełniło jedynie rolę LSP, amerykańska korporacja logistyczna UTi Worldwide zdecydowała się na przejęcie IHD i włączenie jej we własne struktury jako UTi Pharma. Sytuacja ta jest logiczną konsekwencją przyjęcia modelu dystrybucji bezpośredniej – poważni gracze na rynku logistyki mają dużo do zaoferowania branży farmaceutycznej, można więc oczekiwać dużo większego ich zaangażowania w segmencie LSP.

Podobną do IHD strategię przyjęli w 1998 pozostali znaczący producenci: Glaxo Wellcome, Pfizer, Pharmacare, SmithKline Beecham oraz Warner Lambert, przejmując jednego z większych dystrybutorów full-line – Druggists Distributors (obecnie Kinsesis Logistics). Kinesis, tak jak IHD, działa jako LSP. Pozostali dystrybutorzy mogą dokonywać zakupów od Kinesis i IHD, ale na takich samych warunkach jak zwykłe apteki.

W następnym tekście postaram się podsumować ryzyka z punktu widzenia prawa konkurencji, którymi obarczone są przedstawione powyżej modele.

Tags: , ,

Guest Blogger: D. Daniel Sokol

It’s Antitrust in Poland’s great pleasure to welcome as today’s guest blogger D. Daniel Sokol Assistant Professor of Law at the Levin College of Law, University of Florida.

This is a very exciting time to be a competition lawyer in Europe. Cartel enforcement by the Commission and National Authorities is at an unprecedented level. Enforcers have brought a series of cutting edge cases in the area of abuse of dominance and state aids. Among Central European countries, the current financial crisis has shaken some of the basic beliefs of the market and competition as the basis for economic organization. However, it is precisely in times of crisis that a broader competition policy is more important. Historical works illustrate that government responses to the Great Depression reduced consumer welfare by encouraging government created or supported cartels.

Poland is now at a point of entering its second generation of competition law and policy. The first generation created the law and began its implementation. The current generation has the more difficult task of creating a long lasting competition culture. There is no one recipe for success for creating a competition culture among practitioners. However, there are a number of key constituencies that must be engaged. I will focus on two such constituencies for this blog post:

University faculty in law and economics. Without people to teach in this area, there will not be sufficient training for the next generation of agency staff and leadership and for the private practitioner community. A sophisticated set of course offering, based on economic learning, should improve the overall quality of practice in the country.

Private practice. With a sophisticated private sector of lawyers and economists involved in competition law, the overall quality of agency staff should increase in Poland. With better practitioners, this sets a higher bar for the agency. Private sector lawyers and economists also serve as a potential recruiting ground for the Polish competition agency. Individuals from private practice may see an agency leadership position as a way to enhance their profile and long-term career prospects

D. Daniel Sokol
Assistant Professor of Law
University of Florida Levin College of Law
Spessard L. Holland Law Center

Consent decree

W związku z moimi ostatnimi zainteresowaniami, chciałabym podjąć temat „polubownego” rozwiązywania spraw wynikłych na gruncie prawa konkurencji.

Za pewnego rodzaju „porozumienie” pomiędzy organem antymonopolowym a przedsiębiorcą- stroną postępowania jest uważana decyzja zobowiązująca. Po wyroku w sprawie T-170/06 Alrosa kwestia ta jest jednak wysoce kontrowersyjna (SPI w wyroku zauważył, że wyłącznym autorem decyzji jest Komisja i tylko ona ponosi za nią odpowiedzialność).

Instytucja decyzji zobowiązującej wywodzi się z instytucji amerykańskiej ugody w procedurze antytrustowej. Oczywiście, wdrażanie prawa antymonopolowego w Stanach Zjednoczonych jest odmienne od tego w Europie, ale obie instytucje mają dość analogiczny charakter. Pomimo różnic pomiędzy systemami w USA i w Europie, wykorzystanie niektórych doświadczeń z amerykańskiej praktyki w zakresie ugodowego rozwiązywania kwestii antymonopolowych może być wskazane. Poniżej chciałabym – w sposób bardzo uproszczony –przedstawić amerykańską regulację, poddając pod Wasze komentarze pomysł zza Atlantyku.

Consent decree ma dualistyczną naturę, to znaczy funkcjonuje częściowo jako umowa, a częściowo jako nakaz sądowy. Pozwala to, z jednej strony, na zachowanie dużej elastyczności stosowanych rozwiązań, oszczędność kosztów i zasobów, zaś z drugiej zapewnia trwałość oraz duży autorytet postanowień, pozwalając Amerykanom uniknąć problemów związanych z wymuszaniem właściwego wypełniania zobowiązań umownych.

Organy odpowiedzialne za wdrażanie prawa antymonopolowego w USA (Departament Sprawiedliwości oraz Federalna Komisja ds. Handlu) są uprawnione do zawierania porozumień w sprawach antytrustowych. W przypadku Departamentu Sprawiedliwości są to tzw. consent decrees, w przypadku Federalnej Komisji tzw. consent orders (literatura odnosi się wspólnie do obu instrumentów jako consent decree). Rola tych porozumień w amerykańskim systemie jest ogromna (około 70% -90% spraw cywilnych prowadzonych przez DOJ oraz ok. 90% prowadzonych przez FTC kończy się właśnie ugodą). Pierwsza ugoda została zawarta przez DOJ już w 1906 r., praktyka ta ma więc bardzo solidne podstawy.

Chciałbym odnieść się jedynie do porozumień zawieranych przez Departament Sprawiedliwości. Po pierwsze, ze względu na wyłączne uprawnienia tego organu w zakresie ścigania naruszeń Ustawy Shermana, po drugie ze względu na to, ze ustawowa regulacja istnieje jedynie w odniesieniu do consent decree zawieranych z DOJ. Ugody zawierane przez FTC różnią się od nich w niewielkim stopniu, tj. nie podlegają kontroli sądu okręgowego oraz bardzo rzadko obejmują nałożenie kary pieniężnej, ale sam proces negocjacji i użycie instrumentu jest bardzo podobne.

Porozumienia zawierane przez Departament Sprawiedliwości są uregulowane w Antitrust Procedure and Penalties Act (tzw. Ustawa Tunney’a). Normuje on jedynie cześć procedury, a organ ma dużą swobodę w przyjmowaniu własnego trybu postępowania.

Charakterystyczne dla rozwiązania amerykańskiego jest występowanie trzech podmiotów – przedsiębiorca i Departament Sprawiedliwości negocjują ugodę, ale obowiązuje ona dopiero od chwili zatwierdzenia przez sąd. Ustawa Tunney’a wprowadza przede wszystkim szerokie obowiązki publikacyjne w związku z proponowanym porozumieniem, np. obowiązek publikacji w rejestrze federalnym minimum na 60 dni przed wejściem ugody w życie, a także streszczenie consent decree musi być opublikowane w odpowiedniej gazecie. Poza tym, ustala okres, w jakim osoby trzecie mogą zgłaszać swoje opinie oraz określa uprawnienia sądu w zakresie zatwierdzania porozumienia.

Sąd ma obowiązek zbadać ugodę co do jej zgodności z interesem publicznym biorąc pod uwagę m.in. jej wpływ na konkurencję pod kątem zakończenia rzekomego naruszenia, wpływ na konkurencję na rynku właściwym oraz na jednostki, a także jednoznaczność proponowanych warunków. Taki zakres kontroli sądowej został ustanowiony dopiero w Ustawie Tunney’a – wcześniej komentowane porozumienia także były poddawane kontroli sądu, lecz nie były zatwierdzane jedynie w przypadku wyraźnej złej wiary organu lub nadużycia ze strony władzy wykonawczej. Obowiązkowa kontrola sądowa każdej ugody uwzględniająca interes publiczny została wprowadzona w celu zapobiegania zawierania porozumień, gdzie ze względu na wywieranie nienależytej presji politycznej na urzędników, wynegocjowana umowa nie do końca odpowiadała przedstawionym przez organ zastrzeżeniom. Niektórzy komentatorzy wskazują, że powstałe w związku z powyższym napięcie może rodzić problemy na gruncie silnie przestrzeganej w USA teorii podziału władzy – zbyt pasywny sędzia nie wypełnia swoich ustawowych obowiązków, zaś sędzia aktywny, który sprawuje dużą kontrolę nad sprawą może przyjąć rolę oskarżyciela. Wydaje się, że w Europie problem ten jest dużo mniej „drażliwy”.

Regulacja consent decree duży nacisk kładzie na przejrzystość procedury. Organ ma szerokie obowiązki publikacyjne, a także obowiązek odpowiedzi na opinie przedstawione przez osoby trzecie. W ciekawy sposób została też unormowana możliwość modyfikacji porozumień. DOJ ma obowiązek zawrzeć informację dotyczącą sposobów zmiany ugody już we wniosku złożonym do sądu, a to zwiększa pewność prawną przyjętych rozwiązań.

Jednakże wydaje się, że przedsiębiorcy często zawierają omawiane porozumienia ze względu na to, że stwierdzają, że koszt wykonywania zobowiązań nałożonych w consent decree jest mniejszy niż przewidywany koszt postępowania dotyczącego istnienia naruszenia (nawet jeśli byłoby ono zakończone sukcesem przedsiębiorcy). Tunney Act wprowadził znaczną różnicę w uprawnieniach Departamentu Sprawiedliwości i przedsiębiorcy. Organ może bowiem wycofać się z negocjacji w każdym momencie przed wydaniem ostatecznego orzeczenia, podczas gdy przedsiębiorcy takie prawo nie przysługuje. Może prowadzić do sytuacji, gdzie DOJ będzie wymuszał na przedsiębiorcy zgodę na zmianę zobowiązań. Niektórzy komentatorzy zauważają też, że niekiedy obowiązki nałożone na mocy ugody wydają się wychodzić ponadto to, co organ mógł realnie oczekiwać w danej sprawie.

Jak zauważył A. Douglas Melamed w kontekście oceny stosowania consent decree:
prawo antytrustowe dochodzi do punktu, gdzie to co ma znaczenie, to nie to czego wymaga prawo, lecz to czego chce aktualny rząd”.

Tags: , , ,

Wyniki badania rynku farmaceutycznego przez UOKiK

W opublikowanej dzisiaj informacji prasowej Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sugeruje, że producenci leków ograniczają konkurencję na rynku.

Problemy, na które UOKiK zwraca uwagę KE, to przede wszystkim narzucane przez producentów klauzule w umowach ograniczające hurtownikom obszar sprzedaży leków, a także praktyki polegające na ustanawianiu kontyngentów ilościowych na niektóre produkty.

Zgromadzone w postępowaniu wyjaśniającym materiały zostały przekazane Komisji Europejskiej, która prowadzi już pogłębione badanie konkurencji w sektorze farmaceutycznym. Nie jest w związku z tym wykluczone, że w ewentualnych postępowaniach Komisji przeciwko firmom farmaceutycznym rolę odgrywać będą również naruszenia konkurencji na polskim rynku, jeśli takowe zostaną udowodnione.

Biorąc pod uwagę obserwowaną gotowość Komisji do nakładania coraz wyższych kar na międzynarodowe korporacje (np. wczorajsze 1.06 miliarda euro dla Intel Corp.) można spekulować, że firmy farmaceutyczne padną ofiarą kolejnej próby pobicia dotychczasowych rekordów.

O private antitrust enforcement – ciąg dalszy

Dołączając do tematu rozpoczętego przez Katarzynę chciałbym przedstawić ciekawą pracę napisaną przez Profesor Hannę L. Buxbaum, Maurer School of Law, Indiana University:
German Legal Culture and the Globalization of Competition Law: A Historical Perspective on the Expansion of Private Antitrust Enforcement

Abstract:
One trend developing in international competition regulation is the expansion of private antitrust litigation as an enforcement mechanism. This article examines Germany’s response to that trend, investigating the extent to which it has roots in the country’s legal and economic history. It begins by tracing the development of German competition law post-World War II – focusing in particular on the patterns of pressure and resistance within the transatlantic relationship – and identifies the emergence of an indigenous regulatory enforcement philosophy. It then turns to two recent developments that indicate the expansion of private enforcement in ways relevant to Germany’s domestic regulatory scheme. The first is regional: a new European Council Regulation modernizing competition law enforcement. The second is transatlantic: a series of cases that threatened to expand further the jurisdiction of U.S. courts over extraterritorial anti-competitive conduct. In both contexts, Germany strongly protested the potential undermining of its local competition enforcement philosophy. The article examines the links between that resistance and the particular historical context of German competition law. It thereby suggests more generally that the search for transnational regulatory systems capable of addressing global conduct must continue to account for the diversity of historical and cultural contexts that underpin various national regimes.

Paper is available at:

http://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=716362

Tags: , ,