PONAD 2,4 MILIARDA EURO KARY DLA GOOGLE: ZASADNA INTERWENCJA KOMISJI EUROPEJSKIEJ CZY TEŻ JEJ KOLEJNA (PO MICROSOFT) POMYŁKA ANTYMONOPOLOWA?

Konrad Kohutek
Dodane przez Konrad Kohutek Lipiec 6, 2017 12:27 Uaktualniony

PONAD 2,4 MILIARDA EURO KARY DLA GOOGLE: ZASADNA INTERWENCJA KOMISJI EUROPEJSKIEJ CZY TEŻ JEJ KOLEJNA (PO MICROSOFT) POMYŁKA ANTYMONOPOLOWA?

Z końcem czerwca 2017 r. Komisja Europejska nałożyła na Google najwyższą w historii unijnego prawa antymonopolowego (indywidualną) karę – w wysokości 2,42 miliarda euro. Kara ta jest ponad dwukrotnie wyższa od dotychczasowego „rekordu” jaki w 2009 r. padł w przypadku Intel (1,06 mld euro). Zdaniem Komisji, Google naruszył art. 102 TFUE, nadużywając pozycji dominującej na rynku wyszukiwarek internetowych poprzez faworyzowanie własnej porównywarki cenowej (Google Shopping), tj. zamieszczanie jej (w wynikach wyszukiwania) na czołowym miejscu w stosunku do konkurencyjnych wyszukiwarek. Sprawa może budzić kontrowersje ze względów tak proceduralnych, jak i materialnoprawnych. Stosowne postępowanie przeciwko Google (toczone przez prawie 10 lat) zmierzało bowiem w kierunku tzw. ugody antymonopolowej – a ściślej do zakończenia tego postępowania w drodze tzw. decyzji zobowiązaniowej (commitment decision), w której kary się nie nakłada. Tymczasem Komisja zmieniła zdanie (w dużej mierze pod presją europejskich konkurentów Google), wydając decyzję stwierdzającą naruszenie (infringement decision) i zawierającą ww. karę. Sprawa jest dyskusyjna także w wymiarze materialnym (aksjologicznym), rodząc pytanie czy ingerencja Komisji w zachowanie Google (w tym kara) jest faktycznie potrzebna (konieczna) dla ochrony ekonomicznych interesów konsumentów, a ta wartość stanowi (powinna stanowić!) ultymatywny cel reguł konkurencji (w tym art. 102 TFUE). Czy kwestionowane praktyki są szkodliwe dla konsumentów czy tylko dla samych konkurentów Google? (pytania takie można było stawiać – i często były w doktrynie stawiane – w sprawie Microsoft; zob. decyzja Komisji z dnia 24 marca 2004 r.). W jaki sposób można (czy w ogóle jest to praktycznie możliwe?) zapewnić tzw. neutralność wyszukiwania (search neutrality)? [co częściowo rozważałem już w poprzednich publikacjach, zob. K. Kohutek, Rynki wyszukiwarek internetowych a zarzut nadużycia pozycji dominującej (na tle sprawy przeciwko Google), Europejski Przegląd Sądowy nr 10/2014, s. 33-39].

Wpis ten pochodzi ze strony: www.kohutek.pl

Konrad Kohutek
Dodane przez Konrad Kohutek Lipiec 6, 2017 12:27 Uaktualniony
Napisz komentarz

1 Komentarz

  1. Mateusz Lipiec 11, 09:10

    Myślę że Unia szuka dodatkowej kasy zobaczymy co z tego wyniknie, nie sądzę żeby Google mimo wszystko tak potulnie odda kasę.

    Odpowiedz na ten komentarz
Zobacz komentarze

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Wymagane pola oznaczone są*

Wydarzenia

No events found