UOKiK zbada sprawę Volkswagena

Piotr Semeniuk
Dodane przez Piotr Semeniuk Październik 20, 2015 16:49 Uaktualniony

UOKiK zbada sprawę Volkswagena

Urząd ogłosił dzisiaj na swojej stronie internetowej, że wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie podejrzenia stosowania przez niemiecki koncern praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Działania polskiego regulatora to reperkusje afery, która wybuchła we wrześniu tego roku w Stanach Zjednoczonych. Tamtejszy regulator środowiskowy (EPA) ogłosił, że Volkswagen zaniżał poziomy emisji spalin podczas testów silników swoich samochodów. Koncern przyznał się do błędu i ogłosił, że naprawi na swój koszt samochody tam, gdzie wprowadzone zostały do obrotu (w tym w Polsce).

W Warszawie sprawą, poza UOKiK, zajmuje się też Urząd Dozoru Technicznego, który posiada kompetencje do wycofania z obrotu aut z wadliwymi silnikami, pod warunkiem, że ich dokumenty homologacyjne są niezgodne ze stanem faktycznym. Działaniami Volkswagena nie zajmie się jednak inspekcja ochrony środowiska, co potwierdziła niedawno jej rzeczniczka prasowa – akty prawne regulujące działalności inspekcji (przede wszystkim Prawo ochrony środowiska) nie przewidują raczej możliwości nakładania przez inspekcję kar w tego typu sprawach

Działania UOKiK wydają się ciekawe ze względu na nietypowy charakter sprawy. Urząd nie jest bowiem regulatorem środowiskowym; dba jedynie o to, żeby konsumenci nie zostali wprowadzeni w błąd przez nieuczciwe firmy. Ewentualna kara dla koncernu z Dusseldorfu wymagałaby udowodnienia, że polscy konsumenci nie kupiliby aut Volkswagena, gdyby wiedzieli o tym, że emitują one więcej spalin, niż jest to dopuszczalne zgodnie ze świadectwem homologacji. To z kolei wymagałoby wykazania, że dla niebagatelnej ilości konsumentów wpływ kupowanego samochodu na środowisko ma znaczenie w kontekście ceny, którą są gotowi zapłacić za nabywany towar. W mojej opinii, powyższy dowód będzie niezwykle trudny do przeprowadzenia. Możliwe zatem, że otwarcie postępowania przez UOKiK jest raczej wynikiem politycznej presji na „zajęcie się” sprawą niż wyrazem wiary w możliwość doprowadzenia jej do etapu kary administracyjnej i późniejszej obrony tej kary w sądzie.

Pożyjemy, zobaczymy…

Piotr Semeniuk
Dodane przez Piotr Semeniuk Październik 20, 2015 16:49 Uaktualniony
Napisz komentarz

Brak komentarzy

Co o tym myślisz?

Bądź pierwszą osobą która doda komentarz do artykułu.

Napisz komentarz
Zobacz komentarze

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Wymagane pola oznaczone są*

Wydarzenia

No events found