Czy opłaty półkowe mogą być procentowe?

Tekst gościnny
Dodane przez Tekst gościnny Wrzesień 5, 2013 10:14

Czy opłaty półkowe mogą być procentowe?

Na początku lipca brytyjskie Biuro Uczciwego Handlu (Office of Fair Trading, OFT) opublikowało raport dotyczący opłat uiszczanych przez producentów na rzecz sprzedawców detalicznych w zamian za możliwość wprowadzenia swoich towarów do sklepu. Raport systematyzuje i analizuje istniejące teorie ekonomiczne próbujące wyjaśnić przyczyny i skutki tego zjawiska. Autorem raportu jest prof. Greg Shaffer, ekonomista od wielu lat zajmujący się problematyką opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży.

[ekonomiczne skutki opłat półkowych]

Dyskusja na temat przyczyn i skutków opłat pobieranych przez sprzedawców detalicznych (zwłaszcza sieci handlowe) od producentów trwa w literaturze ekonomicznej przynajmniej od początku lat dziewięćdziesiątych. Raport Shaffera opisuje w sumie 14 koncepcji wyjaśniających ten fenomen, dzieląc je na prokonkurencyjne, neutralne dla konkurencji i antykonkurencyjne. Autor próbuje także zidentyfikować warunki rynkowe jakie muszą zaistnieć, aby przewidywania poszczególnych koncepcji mogły się zrealizować. Za jeden z warunków realizacji teorii antykonkurencyjnych uznano na przykład silną koncentrację na rynku detalicznym. Na tej podstawie autor konstruuje algorytm postępowania przy ocenie przedmiotowych opłat. Raport może okazać się pomocny zarówno dla organów regulacyjnych, jak i organów egzekwujących stosowne regulacje.

W Polsce analiza problemu opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży rozpoczęła się właściwie dopiero po uchwaleniu art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, który zakazał ich pobierania. Orzecznictwo od lat boryka się z problemem ekonomicznego usprawiedliwienia tej regulacji. W uzasadnieniach wyroków wydawanych w oparciu o art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. przewija się twierdzenie, zgodnie z którym opłaty półkowe stanowią narzędzie eksploatacji producentów i dostawców, ponieważ pozbawiają ich części należnego wynagrodzenia. Istnieją jednak poważne wątpliwości co do tego, czy powyższy pogląd można uznać za satysfakcjonujące wyjaśnienie fenomenu opłat półkowych lub za uniwersalne uzasadnienie zakazu ich pobierania. Przede wszystkim można zapytać, dlaczego sieci handlowe, które posiadają pozycję pozwalającą im na ekonomiczną eksploatację kontrahentów, miałyby decydować się na wyzyskiwanie producentów i dostawców poprzez narzucanie im dodatkowych opłat. Eksploatację ekonomiczną mogłyby przecież prowadzić przy użyciu znacznie łatwiejszych do zastosowania i trudniejszych do wykrycia metod, np. poprzez narzucanie dostawcom niższych cen hurtowych. Nie jest także jasne, w jaki sposób pobieranie opłat półkowych miałoby wymykać się teoriom ekonomicznym odzwierciedlonym w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów, pozwalając na ograniczanie konkurencji przez podmioty, które nie posiadają pozycji choćby zbliżonej do pozycji dominującej. Raport Shaffera wskazuje, że wykorzystywanie opłat półkowych do „wyzyskiwania” kontrahentów jest możliwe, ale przy silnej koncentracji na rynku sprzedaży detalicznej.

[utrudnianie dostępu małym producentom]

Intencją pomysłodawców art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. było natomiast przede wszystkim ułatwienie wejścia na rynek małym i średnim przedsiębiorcom. Często podnosi się, że małych producentów nie stać na uiszczanie opłat półkowych, co zamyka im dostęp do sieci handlowych. Zakazanie pobierania opłat półkowych ma więc ułatwić małym podmiotom dostęp do rynku. Wskazany pogląd również budzi wątpliwości, nie uwzględnia bowiem faktu, że żaden sprzedawca detaliczny nie może przyjąć do sprzedaży wszystkich towarów wszystkich producentów. Sprzedawca detaliczny nieustannie wybiera pomiędzy ofertami różnych producentów i dostawców i stale odrzuca część z nich. Zakaz pobierania opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży nie powoduje, że do sprzedaży zostaną przyjęte wszystkie towary wszystkich producentów. Może jedynie wpłynąć na stosowane przez detalistów kryterium wyboru asortymentu.

Niekiedy twierdzi się również, że w braku opłat półkowych mniejsze podmioty mogą konkurować z dużymi graczami jakością towaru i ceną, a nie wysokością opłaty półkowej. Także to rozumowanie cechują jednak pewne niedostatki. W tradycyjnym modelu sprzedaży sprzedawca detaliczny samodzielnie prognozuje, które towary będą się najlepiej sprzedawały. Z reguły jest to jednak bardzo trudne, wpływ na sukces rynkowy produktu ma bowiem niezliczona liczba czynników, takich jak cechy produktu, upodobania grupy docelowej, wydatki na reklamę i promocję, utrzymanie jakości produktu, innowacje, etc. Ze względu na rozmiar i różnorodność asortymentu sprzedawcy detalicznemu z reguły trudno weryfikować lub kontrolować wskazane czynniki w odniesieniu do wszystkich sprzedawanych towarów. Sposobem wsparcia tradycyjnej metody wyboru asortymentu może być pobieranie od dostawców opłat za samo wprowadzenie towaru do sprzedaży, tj. tzw. opłat półkowych. Producent odzyskuje opłatę półkową dopiero wtedy, gdy sprzedaż jego towaru jest odpowiednio wysoka i zysk ze sprzedaży przekroczy wysokość opłaty półkowej. Będzie więc skłonny uiścić opłatę półkową tylko wtedy, gdy ma przekonanie, że produkt będzie się dobrze sprzedawał (w przeciwnym wypadku zysk ze sprzedaży może być mniejszy od wniesionej opłaty). Ponieważ z reguły to producent ma lepszą wiedzę odnośnie potencjału handlowego danego produktu i to on kontroluje znaczną część czynników wpływających na wysokość sprzedaży (wydatki na reklamę, utrzymanie jakości, innowacje produktowe) skłonność producenta do uiszczenia opłaty półkowej jest często proporcjonalna do potencjału sprzedażowego danego towaru. W ten sposób opłaty półkowe mogą ułatwić sprzedawcy detalicznemu wybór towarów, które mają szansę odnieść rynkowy sukces. Ponadto gdy sprzedawca detaliczny otrzymuje opłatę półkową, jego zysk częściowo uniezależnia się od wielkości sprzedaży towaru. Sklep może więc przyjąć taki towar, którego – z obawy o wielkość sprzedaży – w innym wypadku by nie przyjął. Jeśli pobieranie opłat półkowych nie jest możliwe, sprzedawca detaliczny nie przyjmie wszystkich oferowanych mu towarów, lecz zmieni kryterium wyboru. Ponieważ najmniejsze ryzyko wiąże się zwykle z przyjęciem towarów o ugruntowanej pozycji rynkowej i silnej marce, wspieranych przez koncerny z dużymi budżetami reklamowymi, małemu producentowi może zabraknąć argumentów, aby wprowadzić swój produkt do sklepu. Jest więc prawdopodobne, że to zakazanie pobierania opłat półkowych utrudnia mniejszym producentom dostępu do rynku. Opisane powyżej mechanizmy dzielenia ryzyka (risk-sharing), badania jakości towaru (screening) i wymuszenia ciągłych inwestycji (ongoing investments) sprzyjają konkurencji i mogą funkcjonować niezależnie od stopnia koncentracji rynku. Nie są też uzależnione od tego, czy detalista zaoferował producentowi ekwiwalentne świadczenie.

Z raportu Shaffera wynika, że opłaty półkowe mogą niekiedy służyć blokowaniu konkurencyjnych produktów. Wymaga to jednak nie tylko silnej koncentracji na rynku sprzedaży detalicznej (aby producent nie mógł łatwo sprzedać towaru komu innemu), ale również specyficznej konfiguracji rynkowej, w której sprzedawca detaliczny nie może łatwo powiększyć przestrzeni sprzedażowej w określonej kategorii produktowej (np. kosztem innych produktów). Taka sytuacja zdarza się rzadko.

[opłaty uzależnione od obrotu]

Dla krajowej praktyki stosowania prawa najistotniejsze może jednak być zwrócenie uwagi na zakres przedmiotowy omawianego raportu, a także innych publikacji dotyczących opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. Wszystkie teorie opisane w raporcie dotyczą wyłącznie opłat określone mianem „odwróconych opłat stałych” (reverse-fixed payments). Zbliżony zakres przedmiotowy mają publikacje Komisji Europejskiej i amerykańskiej Federalnej Komisji Handlu: Komisja Europejska posługuje się terminem „opłaty za dostęp wnoszone z góry” (upfront access payments), a Federalna Komisja Handlu używa pojęcia „opłaty ryczałtowe wnoszone z góry” (lump-sum up-front payments). Wymienione określenia łączy to, że obejmują one jedynie opłaty stałe niezależne od obrotu, nie odnoszą się natomiast do opłat uzależnionych od obrotu, w szczególności opłat stanowiących określony ułamek wielkości obrotu (procentowych). Opłaty niezależne od obrotu przenoszą na dostawcę część ryzyka słabej sprzedaży towaru. Opłaty procentowe i inne opłaty uzależnione od obrotu są natomiast ekonomicznym ekwiwalentem rabatu i nie różnią się w żaden istotny sposób od zmiany ceny hurtowej towaru. Tymczasem krajowe orzecznictwo obu kategorii opłat z reguły w ogóle nie odróżnia. Jeśli odrębność opłat uzależnionych od obrotu jest dostrzegana, to stanowi ona zwykle dodatkowy argument za przyjęciem, że opłata narusza art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k.

Część doktryny słusznie wskazuje, że rabaty retroaktywne, premie i inne mechanizmy cenotwórcze nie mieszczą się w hipotezie art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. Wydaje się, że można pójść nieco dalej i powiedzieć, że w hipotezie art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. w ogóle nie mieszą się opłaty uzależnione od wielkości obrotu, zwłaszcza opłaty obliczane jako ułamek wielkości obrotu. Istota problemu opłat półkowych sprowadza się do tego, że ich pobieranie zmusza dostawcę do uiszczenia z góry określonej kwoty bez gwarancji odzyskania jej w przyszłości (w chwili jej uiszczania przyszły obrót nie jest jeszcze znany, więc dostawca nie wie, czy obrót ten będzie na tyle duży, aby opłata półkowa się zwróciła). W przypadku opłat procentowych, a także (z bardzo nielicznymi wyjątkami) innych opłat uzależnionych od obrotu, problem ten w ogóle jednak nie występuje. Niektórzy autorzy podnoszą, że opłaty tego rodzaju budzą wątpliwości, ponieważ trudno powiązać je ze świadczeniem wzajemnym odbiorcy towaru. W tym przypadku podejrzliwość jest jednak nieuzasadniona. Trzeba bowiem mieć na względzie, że – jak już wspomniano – skutki tego rodzaju opłat są analogiczne do skutków rabatów i zbliżone do skutków zmian ceny hurtowej. Nie mogą one zatem utrudniać komukolwiek dostępu do rynku w większym stopniu, niż umowna zmiana ceny hurtowej. Zróżnicowane traktowanie zachowań, które w relewantnym zakresie nie są odmienne, narusza konstytucyjną zasadę równości. Skoro funkcją art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. nie jest powszechna kontrola wysokości cen, to jego zastosowania nie powinno się rozciągać ani na rabaty, ani na inne opłaty stanowiące ułamek wielkości obrotu, niezależnie od terminologii zastosowanej przez strony.

Maciej Marek
Aplikant adwokacki, pracownik kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy sp. j.

Tekst gościnny
Dodane przez Tekst gościnny Wrzesień 5, 2013 10:14
Napisz komentarz

Brak komentarzy

Co o tym myślisz?

Bądź pierwszą osobą która doda komentarz do artykułu.

Napisz komentarz
Zobacz komentarze

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Wymagane pola oznaczone są*

Wydarzenia

No events found