Compliance przede wszystkim w interesie przedsiębiorcy

Elżbieta Krajewska
Dodane przez Elżbieta Krajewska Grudzień 11, 2012 11:01

<em>Compliance</em> przede wszystkim w interesie przedsiębiorcy

Organy antymonopolowe sukcesywnie deklarują wsparcie przedsiębiorców we wdrażaniu programów compliance. Idea to z pewnością słuszna. W dyskusji o optymalnym modelu egzekwowania prawa konkurencji powtarza się często, iż wpływ na duże organizacje można osiągnąć nie poprzez odstraszanie wysokimi karami, ale towarzyszenie przedsiębiorcom w ich codziennym trudzie na rzecz edukowania pracowników i wprowadzania dobrych praktyk.

Wielkie rozczarowanie wzbudził zatem fakt, iż KE w opublikowanej w listopadzie 2011 broszurze (zob. Compliance matters. What companies can do better to respect EU competition rules?; dostępne pod adresem http://ec.europa.eu/competition/antitrust/compliance/compliance_matters_en.pdf) poza opracowaniem szeregu wskazówek potwierdziła swoje stanowisko o braku możliwości obniżenia kary dla przedsiębiorców posiadających programy compliance. Tym samym zdaniem krytyków (podobnie jak amerykański DOJ) nie stworzyła przedsiębiorcom żadnych realnych zachęt do ich wdrażania i ulepszania. Czy słusznie?

Moim zdaniem tak. W tym względzie w dużej mierze podzielam stanowisko Woutera Wilsa, zachęcając jednocześnie do lektury jego najnowszego artykułu poświęconego tej tematyce ( W.Wils, Antitrust Compliance Programmes & Optimal Antitrust Enforcement; Artykuł dostępny pod adresem http://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=2176309). Autor dokonał ciekawej analizy efektywności programów compliance oraz stopnia w jakim przyczyniają się do wdrażania reguł konkurencji.

Przede wszystkim zgadzam się z twierdzeniem, iż wartość programów compliance nie wynika z samego faktu ich istnienia. Efektywny program compliance to taki, który zapobiegnie powstaniu naruszeń, a nawet gdyby do nich doszło pomoże w ich wykryciu i wskazaniu sprawców. Wówczas przedsiębiorca może zgłosić ten fakt organowi ochrony konkurencji i uzyskać całkowite zwolnienie od kary, a nawet jeśli nie będzie pierwszy otrzyma znaczącą jej redukcję (przy założeniu pełnej współpracy w zakresie gromadzenia dowodów). W ten sposób dojdzie do realnego przełożenia jego działań na efektywne egzekwowanie prawa konkurencji.

Natomiast samo wdrożenie programu compliance takich szerszych korzyści (w kontekście wzrostu social welfare) nie generuje. Praktyka zna przykłady, w których doszło do poważnych naruszeń, mimo istnienia rozbudowanych procedur. Czasem odbywa się to przy braku wiedzy osób odpowiedzialnych za compliance w przedsiębiorstwie, a czasem ma on po prostu charakter fasadowy. Tak czy owak powstają wątpliwości czy organ powinien premiować przedsiębiorcę za podjęte, aczkolwiek nieudane wysiłki.

Z drugiej jednak strony nieuwzględnienie starań przedsiębiorców w dziedzinie compliance działa demotywująco na ich aktywność w tym zakresie (Jak mawiają Amerykanie: “if the government doesn’t care, why should we?”). Mimo wszystko ten argument nie wydaje mi się przekonujący. Organ ochrony konkurencji powinien wspierać te starania, a nawet formułować przykładowe wzorce. Nie może jednak zwolnić przedsiębiorców z pełnej odpowiedzialności za przestrzeganie prawa. W przeciwnym razie (jak wskazuje Wouter Wils) programy compliance stałyby się jedynie niedrogą polisą ubezpieczeniową z tytułu ryzyka antymonopolowego.

Istnieje również rozwiązanie pośrednie, które w swoim prawodawstwie wprowadzili Francuzi. Organ ochrony konkurencji nie stosuje redukcji kar za sam fakt posiadania programu compliance, lecz stwarza możliwość jej obniżenia o dodatkowe 10% w ramach procedury settlement (fr. la non-contestation des grief), pod warunkiem, że przedsiębiorca zobowiąże się do jego wprowadzenia lub ulepszenia zgodnie z wymaganiami organu. Procedura settlement kończy się więc dla przedsiębiorcy swoistym przyznaniem do popełnienia antymonopolowych przewinień wraz z mocnym (i konkretnym) zobowiązaniem poprawy. Nie jest to zatem możliwość redukcji stworzona dla każdego, ponadto żeby uzyskać obniżkę zobowiązania muszą zostać zaakceptowane przez organ.

Oczywiście i w tym wypadku można kwestionować zasadność premiowania przedsiębiorcy za same (nie)szczere chęci. Koniec końców nie ma przecież pewności, iż jego przyszłe działania realnie przyczynią się do wzmocnienia przestrzegania prawa. Takiej pewności nie ma jednak nigdy. Nie widzę również dobrego argumentu by przedsiębiorcy współpracującemu z organem przynajmniej raz takiej możliwości nie stworzyć. Jeżeli ponownie dopuści się antymonopolowych naruszeń wówczas można po prostu uwzględnić ten fakt przy obliczaniu następnej, surowszej kary.

Elżbieta Krajewska, Centrum Studiów Antymonopolowych i Regulacyjnych UW

Elżbieta Krajewska
Dodane przez Elżbieta Krajewska Grudzień 11, 2012 11:01
Napisz komentarz

Brak komentarzy

Co o tym myślisz?

Bądź pierwszą osobą która doda komentarz do artykułu.

Napisz komentarz
Zobacz komentarze

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Wymagane pola oznaczone są*

Wydarzenia

No events found